Są nowe spostrzeżenia i chyba wiem co to jest

Domyślam się że to łożyska wału

A więc, dziś trochę jeździłem i ostro mnie to wkurwiało, poza tym miałem jakieś dziwne problemy z mocą, a dokładniej, jadę razem z kumplem i cięgnie niby normalnie, we dwójkę idzie fajnie, pod górkę zwolnił z 60 do 50 po podjechaniu pod nią speed stracił całkowicie moc, a potem zgasł

Stanąłem próbowałem odpalić i zapalił na 5sec i zgasł, potem nie chciał odpalić, myślę sobie tłok puchnie, albo waha się skończyła, dolałem wachy bo akurat miałem ze sobą i pojechaliśmy dalej, za jakieś 500m to samo, spadek mocy pod lekką górkę, potem wyjechałem na prostą wkręcił się na obroty i wtedy nawet szedł. Dodam że dziś przedmuchałem dyszę więc to nie jej wina, filtr powietrza też jest czysty. To po pierwsze a po drugie, z nudów zdjąłem pasek i na luzie go odpaliłem i sprawdzałem jak się wkręca na obroty i wgl, i dźwięk mnie zaniepokoił

Teraz słyszałem coś takiego jak właśnie przy tych 62km/h tylko trochę się zmienił, jak dla mnie brzmiało to jak łożyska wału, do tego jak chwycę przeciw talerz to są minimalne luzy. A i zapomniałem dodać że podczas jazdy, gdy odpuszczę gaz to nieraz właśnie jest taki dziwny dźwięk podobny do tego jak przy tych 62km/h. Więc co sądzicie o mojej teorii z łożyskami? I co mogło spowodować ten spadek mocy? Trochę się rozpisałem ale chyba nie da rady krócej
