Dobrze ze skonczyło sie tylko na złamaniu.
Podepne sie pod temat. Mialem dwie podobne sytuacje. Jedna z mojej winy.
1. Zagapiłem sie i bym wjechał w dupe taksówkarzowi bo ten wczesniej pedzil i zachciało mu sie hamowac
2. Wracałem z okecia (jechałem na skróty przez opacz kolonia do włoch). Jednopasmówka. Po przeciwnej stronie były roboty. Pedziłem tyle ile mogłem. No i dwoch kolesi chciało wyprzedzic fadrome. Jeden przejechał na luzie a drugi imbecyl z audi wyjechał tuż przedemna. Skonczyło sie na strachu i "drifcie" kontrolowanym
Zycie ma sie tylko jedno.